W jednoosobowej firmie wszystko wisi na jednym nazwisku: NIP, konto, umowy, kredyt, pracownicy. To Ty jesteś firmą. Tłumaczę, co realnie dzieje się z taką firmą w dniu, w którym właściciela zabraknie — i co można zrobić wcześniej, żeby firma i rodzina nie zostały bez gruntu pod nogami.
Najczęściej zaczynam rozmowę z przedsiębiorcą od jednego pytania: co stałoby się z Twoją firmą w poniedziałek, gdyby Ciebie zabrakło w piątek. Większość nie zna odpowiedzi. I to jest właśnie ten moment. — Robert Dziurski, BRD Ubezpieczenia
Prowadzę firmy od 28 lat — najpierw spółkę cywilną w branży wentylacyjnej, od 2001 roku spółkę z o.o. w budownictwie działającą w całej Polsce. Przez ten czas nauczyłem się patrzeć na biznes jak na maszynę: są wejścia, jest praca, jest przychód. Ale w tej serii zadaję pytanie, którego nie znajdziesz w żadnym bilansie — co się stanie z tą maszyną, jeśli operatora zabraknie z dnia na dzień.
Przy jednoosobowej działalności to pytanie jest wyjątkowo niewygodne, bo odpowiedź brzmi: bardzo dużo, i to od razu. To nie jest tekst o straszeniu śmiercią. To tekst o tym, jak jedna decyzja podjęta na spokojnie — dziś — potrafi zdjąć z rodziny ciężar, którego w najgorszym momencie nikt nie udźwignie.
To ogólne wyjaśnienie, jak działa sukcesja i ubezpieczenie na życie dla przedsiębiorcy — nie porada prawna ani podatkowa dla konkretnej sytuacji. Sprawy spadkowe i sukcesyjne warto ułożyć z notariuszem lub prawnikiem; ja pomagam domknąć część ubezpieczeniową i pokazać, gdzie firma jest odsłonięta.
To nie jest przenośnia. NIP, konto firmowe, umowy z kontrahentami, kredyt obrotowy, leasing, umowy z pracownikami — wszystko jest spięte na Tobie jako osobie fizycznej. Jednoosobowa działalność nie ma osobowości prawnej oddzielonej od właściciela. W praktyce znaczy to jedno: Ty jesteś firmą. I dopóki o tym nie pomyślisz, firma kończy się razem z Tobą.
To zupełnie inna sytuacja niż w spółce z o.o., gdzie firma jest odrębnym bytem prawnym i „żyje” dalej, a dziedziczeniu podlegają udziały (o tym będzie osobny artykuł). Przy JDG nie ma takiego bezpiecznika. Dlatego właśnie ta forma — najpopularniejsza wśród małych firm — jest pod tym względem najbardziej krucha.
Informacja o zgonie trafia z urzędu do CEIDG i działalność zostaje automatycznie wykreślona z ewidencji. Z tą chwilą, jeśli nikt wcześniej nie zadbał o ciągłość:
Firma, która w piątek normalnie pracowała, w poniedziałek formalnie nie istnieje. A rodzina — zamiast mieć czas na żałobę — staje przed decyzjami, na które nie jest przygotowana, pod presją czasu i pieniędzy.
Od 2018 roku jest na to narzędzie: zarząd sukcesyjny (ustawa z 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej). To wyznaczona osoba, która po Twojej śmierci może dalej prowadzić firmę jako „przedsiębiorstwo w spadku” — wystawiać faktury, realizować kontrakty, wypłacać pensje, korzystać z firmowego konta, składać deklaracje. NIP zostaje, firma działa, dopóki rodzina nie ułoży spraw spadkowych.
Szczegół, który większość ludzi przeocza: najtaniej i najprościej powołać zarządcę za życia — to po prostu wpis w CEIDG i pisemna zgoda tej osoby. Po śmierci też się da, ale tylko w ciągu 2 miesięcy, w formie aktu notarialnego i za zgodą osób mających łącznie ponad 85/100 udziału w przedsiębiorstwie w spadku. A to już bywa wyścig z czasem w najgorszym możliwym momencie dla rodziny.
I tu dochodzimy do sedna, którego nie widać w bilansie. Zarząd sukcesyjny utrzymuje firmę „przy życiu” organizacyjnie. Nie tworzy gotówki. A przy jednoosobowej działalności pojawiają się dwa twarde problemy finansowe.
Po pierwsze — długi firmowe to długi prywatne. Przy JDG nie ma rozdziału między majątkiem firmy a majątkiem osobistym. Zobowiązania wchodzą do spadku i dziedziczy je rodzina razem z całą resztą. Od 18 października 2015 r. spadek przyjmuje się domyślnie z dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiedzialność jest ograniczona do wartości odziedziczonego majątku — ale jeśli w firmie był majątek (maszyny, towar, nieruchomość), to ten majątek właśnie idzie na pokrycie długów.
Po drugie — kredyt firmowy bywa wymagalny natychmiast. Wiele umów kredytowych zawiera klauzulę, że z chwilą śmierci kredytobiorcy bank może postawić całe zobowiązanie w stan natychmiastowej wymagalności. Wyobraź sobie: rodzina w żałobie, a bank upomina się o spłatę całości kredytu obrotowego od ręki. To nie jest scenariusz z filmu — to standardowy zapis w wielu umowach.
Ubezpieczenie na życie działa inaczej niż cały spadek. Świadczenie trafia do osoby, którą wskażesz jako uposażonego, z pominięciem masy spadkowej i postępowania spadkowego. To znaczy: pieniądz jest „od ręki”, nie czeka miesiącami na sąd, nie idzie najpierw na długi. Dla jednoosobowej firmy to bywa różnica między „rodzina spłaca kredyt i zachowuje firmę” a „rodzina sprzedaje wszystko pod presją”.
W praktyce dobrze dobrana polisa na życie dla przedsiębiorcy odpowiada na trzy konkretne potrzeby:
Nie podaję tu konkretnych stawek jako obietnicy — sumę i składkę dobiera się indywidualnie, pod realne zobowiązania firmy. Nie chcę Ci sprzedać polisy na strachu. Chcę, żebyś zobaczył całość.
Trzy ruchy, z których dwa pierwsze nie kosztują prawie nic:
To trzecie zrobię z Tobą. A prawda jest taka, że ochrona właściciela to tylko jeden z kilkunastu punktów, w których jednoosobowa firma jest „spięta na jednej osobie” i nie ma planu B. Dlatego nie sprzedaję pojedynczej polisy — robię przegląd całej firmy i mówię wprost, gdzie jest luka.
To ogólne wyjaśnienie mechanizmu, a nie porada prawna ani podatkowa dla konkretnej firmy. Sprawy spadkowe, sukcesyjne i podatkowe warto potwierdzić u notariusza, prawnika lub doradcy podatkowego. Zakres i warunki ubezpieczenia oceniam indywidualnie.
Sześć pytań, które dostaję najczęściej od przedsiębiorców z Częstochowy i regionu.
Robert Dziurski
Niezależny multiagent ubezpieczeniowy · BRD Ubezpieczenia · Częstochowa
Prowadzę firmy od 1998 roku, w ubezpieczeniach jestem od 2010. Pracuję w imieniu towarzystw, ale doradzam w interesie klienta — przeglądam polisy firm MŚP i mówię wprost, gdzie chronią, a gdzie zostaje luka.
Bezpłatny przegląd ryzyk firmy — nie tylko życie właściciela. Bez presji sprzedażowej.
Pracuję z przedsiębiorcami z Częstochowy stacjonarnie, z klientami z całej Polski zdalnie (e-mail, wideo-konsultacja, podpis elektroniczny).
Powiązane: Ubezpieczenie na życie dla przedsiębiorcy · Ubezpieczenia dla firm i MŚP · Niedoubezpieczenie · Więcej artykułów