Spójrz na swoją firmę: maszyny, hala, towar, auta. To wszystko można ubezpieczyć i po szkodzie odbudować. Ale jest koszt, którego w tym spisie majątku nie ma — czas, w którym firma stoi. Pensje, czynsz, raty leasingu biegną dalej, a na konto nie wpływa nic. Tłumaczę, co z tym realnie robi ubezpieczenie utraty zysku (BI), a czego nie robi.
Najgorsze w pożarze nie jest to, co spłonęło. Najgorsze są miesiące, w których firma stoi, a rachunki biegną dalej. — Robert Dziurski, BRD Ubezpieczenia
Prowadzę firmy od 28 lat — najpierw spółkę cywilną w branży wentylacyjnej, od 2001 roku spółkę z o.o. w budownictwie działającą w całej Polsce. Wiem, jak wygląda firma, gdy nagle przestaje pracować. W tej serii patrzę na firmę jak na system — i pokazuję ryzyka, których nie widać w bilansie. Dziś o jednym z najbardziej niedocenianych: o koszcie przestoju.
Wyobraź sobie typową sytuację. W nocy pali się hala produkcyjna albo pęka instalacja i zalewa magazyn. Rano dzwonisz do mnie, zgłaszamy szkodę, ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie za zniszczony budynek, maszyny i towar. Po kilku miesiącach hala jest odbudowana, maszyny nowe, wszystko jak trzeba.
Tylko że te kilka miesięcy firma nie zarabiała. Zamówienia przejęła konkurencja. Pracownicy — jeśli chciałeś ich zatrzymać — dostawali pensje z Twojej kieszeni. Czynsz, leasingi, raty kredytu, media — wszystko to trzeba było płacić dalej, bez ani złotówki przychodu.
I tu jest sedno: polisa majątkowa odbudowuje Ci mienie, ale nie oddaje utraconego zysku ani nie pokrywa kosztów stałych, które biegną w czasie przestoju. Od tego jest osobne ubezpieczenie — utraty zysku, po angielsku Business Interruption, w skrócie BI. I to jest dokładnie ten element, którego nie widać w bilansie: majątek odzyskasz, ale przerwa w zarabianiu to zupełnie inna dziura.
To ogólne wyjaśnienie, jak działa ubezpieczenie utraty zysku — nie porada dla konkretnej firmy. Zakres, sumy i warunki różnią się między ofertami i zależą od OWU; dobieram je indywidualnie do sytuacji przedsiębiorstwa.
Większość firm, które prowadzę, ma dobrze ubezpieczony majątek — halę, sprzęt, towar. I słusznie. Problem w tym, że polisa majątkowa robi jedną konkretną rzecz: pokrywa koszt odtworzenia tego, co zostało zniszczone. Naprawi budynek, kupi nowe maszyny, zrefunduje spalony towar.
Czego nie robi? Nie interesuje jej, że przez trzy, pięć czy osiem miesięcy odbudowy Twoja firma stała, a rachunki biegły dalej. Z perspektywy przedsiębiorcy to jest największe ryzyko — nie sama szkoda w murach, tylko utrata zdolności do zarabiania na czas, gdy wszystko wraca do normy.
Bywa, że to właśnie przestój — a nie samo zniszczenie — odpowiada za większą część finansowej straty firmy. Innymi słowy: to, czego nie widać, potrafi kosztować więcej niż to, co spłonęło.
Mówiąc najprościej, BI ma Cię ustawić w takiej sytuacji finansowej, w jakiej byłbyś, gdyby szkody w ogóle nie było. Pokrywa trzy rzeczy:
Dwa krótkie przykłady, żeby to nie było abstrakcją.
Produkcja: zalanie zniszczyło linię produkcyjną. Polisa majątkowa płaci za nową linię. A polisa BI — przez cały czas, gdy linia jest odtwarzana — pokrywa pensje załogi, raty leasingu maszyn i zysk z zamówień, których nie mogłeś zrealizować.
Usługi i handel: pożar instalacji wyłącza z użytku lokal gastronomiczny albo sklep w centrum handlowym. Majątkowa odbuduje wnętrze i wyposażenie. BI pokryje utracony obrót i czynsz za powierzchnię, którą i tak płacisz, choć lokal jest zamknięty.
W obu przypadkach efekt jest ten sam: po powrocie firma nadal istnieje, ma pracowników i klientów, a nie zaczyna od zera z długiem.
Tu muszę być z Tobą uczciwy, bo to jest miejsce, w którym rodzą się rozczarowania. Ubezpieczenie utraty zysku zawsze jest uzupełnieniem polisy majątkowej i działa tylko wtedy, gdy przestój wynika z objętej ochroną szkody w mieniu — pożaru, zalania, eksplozji, awarii maszyny. Nie ma szkody rzeczowej w ubezpieczonym majątku — nie ma wypłaty z BI.
Co to oznacza w praktyce? Standardowa polisa BI nie zadziała, gdy:
Dlatego pilnuję u moich klientów jednej rzeczy: zakres polisy BI musi się pokrywać z zakresem polisy majątkowej. Jeśli majątek masz rozszerzony o powódź czy przepięcia, to samo rozszerzenie musi być w BI — inaczej wyjdzie sytuacja, w której szkodę majątkową pokrywa polisa, a przestój z tej samej szkody już nie. To jest dokładnie ten szczegół, który sprawdzam, zanim cokolwiek podpiszesz.
Część sytuacji „bez szkody u siebie” da się dodatkowo domknąć klauzulami — o tym niżej.
Przy BI trzy liczby decydują o tym, czy w razie szkody dostaniesz realne pieniądze, czy tylko ich ułamek.
Nie musisz liczyć tego sam. Od tego jestem ja — przechodzę z Tobą przez te parametry, żeby suma i okres pasowały do Twojej firmy, a nie były wpisane „na oko”.
Podstawowa BI chroni przed przestojem z własnej szkody. Ale ryzyko bywa szersze i można je domknąć:
Nie każda firma potrzebuje wszystkich. Sens tego doboru polega na tym, żeby dopasować zakres do tego, jak naprawdę działa Twój biznes — na jakim jednym miejscu, sprzęcie czy dostawcy stoi cały przychód.
Nie namawiam każdego na wszystko — to nie mój styl. Ale są firmy, dla których przestój to pytanie o przetrwanie, nie o wygodę. Warto się nad BI poważnie zastanowić, jeśli:
Warto pamiętać, że utrata zysku, tak jak większość ubezpieczeń firmowych, jest dobrowolna — prawo Cię do niej nie zmusza. To decyzja o tym, czy poważna szkoda ma być dla Twojej firmy trudnym epizodem, czy końcem. Z mojego doświadczenia — i jako przedsiębiorcy, i jako agenta — to jedna z tych polis, których brak boli najbardziej dokładnie wtedy, gdy jest już za późno, żeby ją dokupić.
Przestój po szkodzie to kolejny fragment tej samej układanki, którą przechodzę z przedsiębiorcami w tej serii: niedoubezpieczenie majątku, odpowiedzialność wobec pracownika, cyber, życie właściciela, odpowiedzialność zarządu. Za każdym razem chodzi o to samo — patrzeć na firmę jak na system i widzieć ryzyka, których w bilansie nie ma.
BI nie działa w próżni. Ma sens dopiero razem z dobrze ustawioną polisą majątkową, spójną co do zakresu, z sumą liczoną od realnych danych. Właśnie dlatego nie sprzedaję pojedynczych polis „z półki” — robię przegląd całej ochrony firmy i pokazuję, gdzie są dziury, zanim znajdzie je szkoda.
To ogólne wyjaśnienie mechanizmu, a nie porada dla konkretnej firmy. Zakres ochrony, sumy, okres odszkodowawczy i franszyzy różnią się między ofertami i zależą od OWU — oceniam je indywidualnie pod Twoją działalność.
Sześć pytań, które dostaję najczęściej od właścicieli firm MŚP.
Robert Dziurski
Niezależny multiagent ubezpieczeniowy · BRD Ubezpieczenia · Częstochowa
Prowadzę firmy od 1998 roku, w ubezpieczeniach jestem od 2010. Pracuję w imieniu towarzystw, ale doradzam w interesie klienta — przeglądam polisy firm MŚP i mówię wprost, gdzie chronią, a gdzie zostaje luka.
Bezpłatny przegląd ryzyk firmy — nie tylko utrata zysku. Bez presji sprzedażowej.
Pracuję z przedsiębiorcami z Częstochowy stacjonarnie, z klientami z całej Polski zdalnie (e-mail, wideo-konsultacja, podpis elektroniczny).
Powiązane: Ubezpieczenia majątkowe firmy · Ubezpieczenia dla firm i MŚP · Niedoubezpieczenie firmy · Więcej artykułów