Instalator z firmy zewnętrznej zostawia odkręcony zawór i zalewa mieszkanie piętro niżej. Operator wynajętej koparki przecina kabel zasilający pół osiedla. Inwestor dzwoni do Ciebie, nie do nich — bo to Ty podpisałeś umowę. Kodeks mówi jedno, umowa drugie, polisa trzecie. Poukładajmy to, zanim zdarzy się szkoda.
Przez 13 lat pracowałem w branży budowlanej, prowadząc własną firmę instalacyjną. Czasem zlecałem roboty podwykonawcom, ale najczęściej to ja byłem podwykonawcą u generalnych wykonawców. I wiem jedno: najgorszy moment na czytanie umowy i polisy to dzień, w którym ktoś już wysłał pismo z żądaniem zapłaty. — Robert Dziurski, BRD Ubezpieczenia
Podwykonawstwo to krwiobieg branży budowlanej. Generalny wykonawca rzadko ma własnych elektryków, dekarzy, ekipę od ziemnych i od wykończeń naraz. Zleca część robót dalej — i razem z robotą przekazuje ryzyko. Tylko że przekazuje je mniej, niż wielu przedsiębiorcom się wydaje. Najczęściej słyszę zdanie: „on ma swoje OC, to jego problem”. Czasem tak. Często nie.
To tekst dla właścicieli firm budowlanych, instalacyjnych i wykończeniowych z Częstochowy i regionu — zarówno tych, którzy podwykonawców zatrudniają, jak i tych, którzy sami są podwykonawcami u większych firm. Pokażę, kto za co odpowiada, gdzie w typowej polisie są luki i co wpisać do umowy.
Dwa różne pytania, które na budowie często się mylą:
1. Kto zapłaci za szkodę, którą wyrządził podwykonawca? → kodeks cywilny (art. 429, 430,
474 KC) i ubezpieczenie OC oraz polisa CAR budowy.
2. Kto zapłaci podwykonawcy wynagrodzenie, gdy generalny wykonawca nie zapłaci? →
art. 6471 KC i solidarna odpowiedzialność inwestora. To sprawa pieniędzy z umowy,
nie szkody — i polisa OC jej nie rozwiązuje.
Większość tekstu dotyczy pierwszego pytania. Drugie wyjaśniam na końcu, bo bez niego obraz byłby niepełny.
Kodeks cywilny rozróżnia dwie sytuacje i od tego rozróżnienia zależy prawie wszystko.
Wobec inwestora, z którym masz umowę, odpowiadasz za podwykonawcę jak za siebie. Art. 474 KC mówi wprost: dłużnik odpowiada za osoby, którym powierza wykonanie zobowiązania, jak za własne działanie. Jeśli podwykonawca źle wykona izolację, a woda zniszczy inwestorowi część budynku, inwestor rozlicza się z Tobą. Ty możesz potem dochodzić zwrotu od podwykonawcy — ale to już Twój spór, nie jego.
Wobec osób trzecich — sąsiada, właściciela zalanego lokalu, przechodnia, operatora sieci — działa odpowiedzialność deliktowa. Tu art. 429 KC daje furtkę: kto powierza wykonanie czynności innemu, odpowiada za szkodę wyrządzoną przy jej wykonywaniu, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo powierzył ją firmie, która zawodowo się tym zajmuje. Brzmi jak ulga. W praktyce to Ty musisz tę okoliczność wykazać, a poszkodowany i tak najpierw pisze do Ciebie, bo Twoja nazwa jest na tablicy budowy.
Są też dwie sytuacje, w których furtka z art. 429 nie działa:
Wniosek dla właściciela firmy jest prosty: podwykonawca nie zdejmuje z Ciebie odpowiedzialności. W najlepszym razie daje Ci argumenty w sporze i kogoś, od kogo możesz odzyskać pieniądze. Szerzej o sytuacjach, w których OC działalności realnie się uruchamia, pisałem w tekście o pięciu sytuacjach z OC działalności.
Tu zaczyna się część, której większość przedsiębiorców nigdy nie czytała. Ochrona za szkody wyrządzone przez podwykonawców w wielu umowach OC działalności nie jest w zakresie podstawowym — pojawia się jako klauzula rozszerzająca, za dodatkową składką. Jeśli jej nie ma, towarzystwo może odmówić wypłaty przy szkodzie spowodowanej przez firmę zewnętrzną, nawet jeśli Ty za nią odpowiadasz.
Przy klauzuli podwykonawców sprawdzam z klientem trzy rzeczy:
Osobna, bardzo częsta pułapka: szkoda w samych robotach. OC działalności chroni przed roszczeniami innych — nie płaci za to, co budujesz. Zalany strop, osunięty wykop, spalona świeżo położona instalacja to zadanie ubezpieczenia ryzyk budowy i montażu, czyli polisy CAR/EAR. Dobrze skonstruowana polisa CAR wpisuje podwykonawców jako współubezpieczonych. Ma to też związek z regresem: w orzecznictwie Sądu Najwyższego regres przysługuje wobec sprawcy szkody, więc to, czy podwykonawca jest w polisie budowy, czy poza nią, realnie zmienia jego sytuację po szkodzie.
Różnice w OWU między towarzystwami w tym obszarze są wyraźne: jedne mają podwykonawców w zakresie podstawowym, inne wymagają klauzul, jeszcze inne różnie definiują „podwykonawcę” i „pracownika”. Znam je na bieżąco i dobieram konstrukcję pod to, jak naprawdę wygląda Twoja budowa.
Polisa podwykonawcy to druga warstwa ochrony — po Twojej. Żeby zadziałała, trzeba ją zapisać w umowie, a nie przyjąć na słowo. Znam te zapisy z obu stron stołu — częściej jako podwykonawca, który je podpisywał, niż jako zlecający. Tych punktów warto pilnować:
A jeśli sam jesteś podwykonawcą u generalnego wykonawcy, jak ja przez większość lat na budowach — spójrz na te same zapisy z drugiej strony. Uważaj zwłaszcza na postanowienia, które przerzucają na Ciebie odpowiedzialność szerszą niż wynikająca z przepisów, oraz na kary umowne. Polisa OC pokrywa odpowiedzialność ustawową; kary umowne są w OC działalności zwykle wyłączone. O tym, jak zabezpieczenia kontraktowe działają od strony finansowej, pisałem w tekście o gwarancjach zamiast gotówki.
Na koniec sprawa, która z ubezpieczeniem OC nie ma nic wspólnego, a w rozmowach ciągle się z nim miesza. Art. 6471 KC ustanawia solidarną odpowiedzialność inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Warunki są konkretne: szczegółowy przedmiot robót podwykonawcy trzeba zgłosić inwestorowi na piśmie przed ich rozpoczęciem, a inwestor ma 30 dni na pisemny sprzeciw, doręczony i wykonawcy, i podwykonawcy. Zgłoszenie jest zbędne, jeśli przedmiot robót oznaczonego podwykonawcy wpisano do pisemnej umowy inwestora z wykonawcą. Odpowiedzialność inwestora jest ograniczona do wynagrodzenia, jakie sam jest winien wykonawcy za te roboty, obejmuje też dalszych podwykonawców, a postanowienia umowne sprzeczne z tymi zasadami są nieważne. W zamówieniach publicznych dochodzą przepisy Prawa zamówień publicznych.
Dlaczego o tym piszę w tekście o ubezpieczeniach? Bo to dwa różne ryzyka. Polisa OC odpowiada za szkodę wyrządzoną komuś. Niezapłacona faktura podwykonawcy szkodą w tym sensie nie jest — to dług z umowy. Przed tym ryzykiem chronią dobrze napisane umowy, pilnowanie zgłoszeń i zabezpieczenia finansowe kontraktu, a nie polisa odpowiedzialności cywilnej.
Pięć pytań, które warto sobie zadać przed najbliższym kontraktem z podwykonawcami:
Jako przedsiębiorca z 28-letnim stażem, w tym 13 latami w branży budowlanej, a od 2010 roku agent ubezpieczeniowy, patrzę na polisę firmy budowlanej jak na część umowy z inwestorem, a nie osobny papier. Najlepiej rozmawiać o niej wtedy, gdy na biurku leży projekt kontraktu. Szerzej o ochronie branży piszę na stronach ubezpieczenia budowlane i OC działalności gospodarczej.
To ogólne wyjaśnienie zasad odpowiedzialności i mechanizmu ubezpieczeniowego, oparte na przepisach kodeksu cywilnego i typowych rozwiązaniach rynkowych. Nie zastępuje porady prawnej przy konkretnej umowie. Zakres, wyłączenia i limity różnią się między towarzystwami — decyduje o nich treść konkretnych OWU i polisy. Zakres i sumy dobieram zawsze indywidualnie.
Sześć pytań, które słyszę od właścicieli firm budowlanych i instalacyjnych z Częstochowy i regionu.
Robert Dziurski
Niezależny multiagent ubezpieczeniowy · BRD Ubezpieczenia · Częstochowa
Prowadzę firmy od 1998 roku, w ubezpieczeniach jestem od 2010. Pracuję w imieniu towarzystw, ale doradzam w interesie klienta. Przez 13 lat pracowałem w branży budowlanej jako właściciel firmy instalacyjnej, najczęściej jako podwykonawca, czasem zlecając roboty dalej. Dlatego polisę firmy budowlanej czytam razem z umową, a nie obok niej.
Bezpłatny przegląd OC działalności i umów z podwykonawcami — najlepiej zanim podpiszesz kolejny kontrakt. Bez presji sprzedażowej.
Pracuję z przedsiębiorcami z Częstochowy stacjonarnie, z klientami z całej Polski zdalnie (e-mail, wideo-konsultacja, podpis elektroniczny).
Powiązane: OC działalności · CAR/EAR · OC najemcy · Więcej artykułów